środa, 3 lutego 2016

Gotta Be You: Prolog " Wróćmy "

"Próbuję cię wymazać, ale wciąż cię rysuję
To musisz być ty
To nie może być koniec"

- Znowu ta piosenka~- wymruczał D.O.. Chłopak siedział przy radiu i kartce, próbując napisać jakikolwiek tekst dla swojego zespołu. EXO mieli wydać album studyjny, a mu kazano napisać jedną piosenkę. Jedyne co mu przychodziło na myśl to Park Chanyeol. Chłopak, który go zdradził z  jakąś szmatą. 
    Kyungsoo cierpiał jeszcze bardziej, bo widywał go codziennie. Serce mu się łamało na myśl, a co dopiero widok, o Nim. Wciąż przed oczami miał go w łóżku z tą suką. Spał spokojnie. Ale gdy się obudził... Przepraszał go. Błagał o wybaczenie. Szatyn znowu się rozpłakał, a słowa zaczeły płynąć na kartke. Pisał je staranie, zgrabnie, wstawiał gdzie nie gdzie słowa angielskie. Do pokoju, ktoś wszedł. ON. Kyungie jednak skupił się na tekście nie pozwalając sobie by spojrzeć na niego. Wyłożył się na swoim łóżku. No tak musieli mieć razem pokój... Wyłączył radio, i założył słuchawki. Włączył tą samą piosenke 2NE1 " Gotta Be You"... Łzy ustąpiły,  chcąc Chanyeol'a pownerwiać zaczął śpiewać. Chyba coś gadał. Momentalnie muzyka ustała.
- Kyungsoo, kurwa! Wybacz mi!- wrzasnął na cały dom. Po chwili zdeterminowany go pocałował, a D.O. go odtrącił. Wstał boleśnie go policzkując jak wtedy - Należało mi się- moment później nastawił mu drugi.
- Nigdy Ci nie wybacze! Ja bym Ci tego nigdy nie zrobił!- przerwał, bo do pokoju wszedł Kris oraz Baekhyun. "Jeszcze widowni tu brakowało", pomyślał. Po chwili przyzwyczajony już znowu kontynułował- Nienawidze Cię! Tak bardzo Cię nienawidzę, że kocham! Ale już nigdy do Ciebie nie wrócę- dokończył szeptem. Widział smutek w jego oczach, ale... I nadzieję. To było żałosne. On cały był żałosny, ale go kochał. Całym sercem. 

- D.O.-  zaczął YiFan delikatnie- Wybacz mu. On na prawdę żałuje- popatrzyłem na Park'a z litością.  

Bardzo by chciał, ale nie potrafił. Może musiał się przełamać...? Kochał go, ale to było za trudne... Zbyt trudne...

~~

Więc, wyjaśnienia. Rozdział #5 został oficjalnie usunięty przez mój telefon. 

Główne opowiadanie jest ZAWIESZONE. 

Tak, to opowiadanie jest o EXO, a dokładnie ChanSoo. Zakochałam się w tym paringu. Więc pomyślałam " Napisze tasiemca! A co tam!". Jest krótko, bo to prolog i wgl. 

Hmm.. Podziękowania dla:

Mojej grupy z Kkt, która za guzik mi nie pomogła. Chanyeol nie wiedział za co został spoliczkowany, LuHan nie wierzył w D.O. cnotke, Tao spał... Tak to wyszło. 

Od Key:

Dlaczego " Gotta Be You"? Pomysł właśnie wtedy mnie naszedł~ Wsłuciwałam się w tą piosenke i jakoś to ubrałam w słowa.

Dziękuję, dobranoc, pozdrawiam. 




sobota, 25 lipca 2015

Rodział #4  " Może białe , może czarne?"

                                           

      Dzień był wyjątkowo śliczny , niebo nieskazitelnie błękitne. Dzieci radośnie bawiły się na placu.
      Tomo siedziała na ławce , obserwując brzdące na huśtawkach.  TaeMin wlazł na dach domku dla dzieci , trzeba zauważyć ,że był 2 metry nad ziemią. Nie dawał wejść Key'owi. W pewnym momencie Umma spadła , ale na szczęście Jjong go złapał. Wylądowali na miękkim piachu. Fioletowo włosa zerwała się i już była przy nich.
- Lee TaeMin'ie , oszalałeś?!- nawet nie zauważyłą , że Ki-bum  i Jonghyun się całują. Kopnęła ich , a oni spojrzeli na nią - Nie przy dzieciach , dobrze?
- Tomo!- krzyknął Minho. Popatrzyła na niego.
- Co?
- Karou dzwoniła- uśmiechnął sie lekko- I masz pozdrowienia.
- Dziękować- kiwnęła głową. Wróciła na swoje miejsce śpiewając pod nosem " Lucifer". Spojrzała na niebo , zrobiło się ciemne od chmur. Rozpętała się burza.
                                                    ****************************
       Wrócili do domu cali mokrzy. Kichali , kaszleli i drżali. Przebrali się w suche ubrania , i usiedli na kanapie.
- Oppa?- popatrzyła na Owen'a- Włączysz jakiś film?- przyglądała mu się prosząco. Lider wstał i uruchomił płytę z jakimś seansem. Dzieło nazywało się " Nr. 8 do wolności". Fabuła niezwykle przykra. Tomo i tak zasnęła  , potem TaeMin. Spał oparty o nią , objęty jej ramieniem. Na jej drugim boku drzemał Jjong , kolana zajmowała mu głowa Ki-bum'a. Owen leżał na podłodze na pół przytomny. Na fotelu siedział jedyny żywy Minho.
        " Twoja twarz ukryta pod maską jest pełna ekspresji. Pozostając niezmiennym aż do samego końca - Czy to naprawdę jest lepsze?" ( EXO-M " MAMA"). SHINee wszędzie rozpoznali by ten dzwonek telefonu. Żabol wyciągnął telefon siostry i bez pytania odebrał.
- Tak?- spytał zachrypniętym głosem.
- Hyung? Sądziłęm , że to  numer Tomo- Sehun miał zakłopotany ton.
- To jest jej telefon , ale ona śpi- wytłumaczył spokojnie - Coś się stało?
- Tak , ostatnio kluczyk mieliście pod wycieraczką , a gdzie jest teraz?- jego śmiech mówił za siebie.
- Dom jest otwarty - zachichotał Minho. Sehun rozłączył się , po chwili wchodząc do mieszkania. Choi spojrzał na EXO. Z całej '12 wyróżniał się wielki Kris.
- Śpią?- spytał Su Ho , ale bez pozwolenia Xiumin zaczął śpiewać wysokie tony. Cała '5 się zerwała. Byli zaspani i czerwoni na twarzy.
- Ej Ty!- powiedział głośno Owen. Tomo wtuliła się w TaeMin'a gotowa iść dalej spać. Tao usiadł obok niej , dotknął jej czoła.
- Ona ma gorączkę - spanikował.
- Wydaje Ci się , Pando- mruknęła. Czuła  , jak przeziębienie ją rozkłada.
- Tomiś!- znajomy głos przyjaciółki rozbrzmiał. Odwróciła się i popatrzyła na Karou. Między  EXO znalazło się BIGBANG. Wyróżniali się.
- Hey- podniosła się , przytuliły się mocno. Wyglądały różnie , ale dopełniały idealnie- Tęskniłam za Tobą- złapały się za ręce. Młoda Choi poczuła zimny metal. Spojrzała na dłonie i... Zobaczyła pierścionek zaręczynowy- Stara!
- No wiesz- zaśmiała się i promiennie uśmiechnęła. Tomo spojrzałą na T.O.P.'a , ale on siedział na kanapie gadając z chłopakami.
            Dziewczyny razem siedziały na jednym fotelu plotkując. Męzczyźni grali w " Need For Speed". Jedyny nie grał Key , on czesał długie włosy Kai'a. Śpiewali równo " History" z uśmiechem. Atmosfera była miła , wszyscy ze sobą rozmawiali i nie kłócili.
- GD- odezwała się Tomo- Zostaniecie na noc?- spojrzał na nią , i pokiwał głową. Przyjaciółki zaczęły się cieszyć- Su Ho... - nie zdążyła dokończyć , bo jej przerwał.
- Tak , jasne- uśmiechnął się - Pogramy w butelkę?- zaproponował.
- Na chamskie?- odezwał się Baekhyun.
- Tak!- wyrwało się Kris'owi , który do tej pory siedział cichutko.
            Zebrali się w kółku , na środku była butelka. Pierwszy kręcił Xiumin. Wypadło na Tao.
- Prawda czy wyzwanie?- zadał krótkie i treściwe pytanie.
- Wyzwanie- powiedził dumnie Huang.
- Przeliż się z Kris'em.
- Dobra - Panda podpełzła do Smoka , pocałował go na początku delikatnie lecz po chwili stracili jakiekolwiek pohamowania. Reszta zaczęła to nagrywać , przy okazji klaskać i rzucać uwagi. Po dłuższej chwili skończyli. Zitao wylosował Key'a-  Przebierz się za babe , stanik też wchodzi w grę. I daj sobie zrobić zdjęcia.
- No problemo ( czyt. Nie ma problemu) - spojrzał na Tomo , równo wstali i poszli do jej pokoju.
            Wrócili po '30 minutach. Key wyglądał jak typowa chłopczyca.
- Uprzedzam dał sobie założyć tylko sportowy stanik , w sukienke się nie zmieścił. Robimy zdjęcia? - spytała z entuzjazmem.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dedykuje ten rodział:
Mojej drogiej przyjaciółce Karou , która mnie poganiała jak jasna cholera i się na mnie obrazi za to EXO.
Mojemu Wilkowi , i pytanie: Kiedy Kaisoo?
No i Pandzie , nie spodziewałeś się , c'nie? Specjalnie tam wkleciłam wątek z TaoRis byś się zainteresował. Jestem świetna , wiem jak przyciągnąć dzieci. 
 Dziękuję tym osobą , za danie mi jakiejkolwiek weny i natchnienia <3 Saranghae!~<3

Od Key'a:
Przesłuchałam ze 100 piosenek pisząc to , najwięcej razy chyba słuchałam BTS " I Need U" XD

Do napisania , autorka :*


sobota, 18 lipca 2015

"But in the end , nothing ever last forever"~GD


Jak zwykle od paru dni padało, a ja i tak nigdzie nie wychodziłem . Mój drogi przyjaciel mnie olewał , ech Kibum. Gdzie moje maniery? Mam na imię JiYong.
Patrzyłem smutno w okno , po którym płynęły krople deszczu. Poczułem ogromne pragnienie. Wstałem , i poszedłem do kuchni. Dom . który dzieliłem z czwórką przyjaciół , był ogromny. Otworzyłem lodówkę , głęboko zamyślony. Usłyszałem kroki , wyciągając jakiś napój energetyczny.
- Hey- powiedział miło Senguri. Żuciłem mu wymowne spojrzenie , pełne żalu.
- Ayo- mój głos wydawał się zachrypnięty. Zbyt nie miły , i oschły- Reszta jest?
-Nie, są na imprezie. W końcu wakacje , a szkoła za dwa miesiące. Szkoda ,że pada. Poszedłbym na spacer po jakże , deszczowym Londynie- starał się mnie pocieszyć , ale bez skutku. Siedziałem na krześle przy stole , pijąc Red Bull'a.
- Senguri...- zacząłem nieśmiało- Czy on coś wspomina o mnie?
- Tak- uśmiechnął się spokojnie- Zadaje na ogół proste pytania , jak się masz , czy dbasz o siebie- podniósł mnie tym na duchu , ale czemu ten zapyziały głupek sam nie może się mnie spytać? Zaczął dzwonić mi telefon. Spojrzałem na ekran , widząc budzik. Aj! Mam iść do fryziera , a później wpaść po książke z biblioteki.
-Idziesz ze mną? Że na miasto- spytałem go bardziej ożywiony.
- Tak , z chęcią.
- To się szykuj- miałem na sobie swój ukochany sweter gruby , w odcieniu brązowej zieleni. A na nogach zwykłe czarne rurki. Skierowałem się do przedpokoju , ubrałem ciemną bluze i złote trampki. Wierzchnie okrycie kontrastowało się z moimi białymi włosami , które jak zwykle były uczesane w niesforną grzywkę zasłaniającą ciemne oczy. Opierałem się o ściane , czekając na młodszego chłopaka. Nuciłem swoją ulubioną piosenkę "Wolf" koreańsko- chińskiego zespołu EXO-M. Gpiłem się tępo w buty. Już straciłem jaką kolwiek chęć iścia , ale to mój obowiązek. Czułem się pusty , nikomu nie potrzebny.
- Gotowy- powiedział radosny , on zawsze taki jest. Nigdy nie płacze! zbiegliśmy po schodach , wychodząc. Na zewnątrz padało , jak zwykle. Studiowałem w Londynie już trzeci rok , nie mam zamiaru stąd wyjeżdżać. Jeśli moi przyjaciele wrócą do ojczystej Koreii , ja zostane. Kierunek jaki wybrałem to magisterstwo. Chce być nauczycielem , zawsze miałem rękę do dzieci. Nauczałbym angielskiego , planowałem to długo. Ulica była pusta , w dodatku śliska. Przerwałem nie miłą cisze.
- Młody , Ty też musisz się obciąć- zapropowałem przekonująco.
- Spoko , na Ciebie?- zaśmiał się, zachichotałem słabo.
- Nie , tak jak kiedyś. Ta fryzura była świetna- pomyślałem chwile. W głowie pokawił mi się obraz Kibum'a , za pewne migdali się z jakąś blondi. Zebrała się we mnie złość. Ten czubek się bawi, a moją osobę sobie zlewa!- Ech , na pewno się świetnie bawi. Guzik z Nim- serce wypełnił mi żal.
- JiYong, nie warto. Uwierz mi , jeszcze mu się przypomni , a...
- A ja będę obojętny? Nie , jednak podziękuję- burknąłem- O wielku mowa!- przed oczami pojawił mi się blondyn , o zgrabnej sylwetce. W przeciwieństwie do mnie miał jasne oczy , które błyszczały pozytywną energią. Obok niego szedł Taeyng , a za Nimi uśmiechnięty chłopak. Wyglądali na zadowolonych. Zatrzymaliśmy się przed sobą, ze względu na to wymusiłem uśmiech.
- Ayo- żucił krwistowłosy , który nazywał się Tao. Zawsze nosił soczewki. Szkła kontaktowe zmieniały jego oczy z brunatno-brązowych , na czerwone. W klasie wołają na niego " Wilk".
- Siema- powiedziałem. Wydawało się ,ze radośnie , ale była tam nuta gorzkiej obojętności.
- Jak było?- zapytał bez trosko Senguri , obdarzając ich uśmiechem.
- Kibum ma chyba kogoś- stwierdził niby dumny Taeyng , odwzajemniając gest przjacielowi. Wiedziałem , przemknęło mi przez myśl.
- Idziemy do fryzjera , ktoś chętny?- spytałem. To była jednak zła decyzja , bo odrazu wszyscy chętni. Ruszyliśmy dużą grupą. Doszliśmy szybciej niż myślałem.
Salon był średniej wielkości. Główną fryzierką była moja przyjaciółka Yoona. Wszyscy się z nią kumplowaliśmy.
-O! Chłopacy!- przywitała Nas uśmiechem. Przez głośniki leciała piosenka BIG BANG " Monster". Miałem ochotę zacząć to śpiewać , przy opkazji rozpłakując.
- Cześć , Nuna- przywitałem się grzecznie , jakby nigdy nic.
- Wy wszyscy na zmiane fryzur?- zachichotała- Reeszta dziewczyn ma wolne stanowiska , więc wsiadajcie- pokazałem delikatnym gestem ręki , a chłopacy usiedli. Mieli świetne humory , tylko ja jedyny byłem taki ponury.
- Ja doprowadzić się do ładu , Yoon'a. Za Nich też zapłace- westchnąłem/
- Dobrze , Smoku- nikt tak dawno do mnie nie mówił. Całe przezwisko wzięło się od tatuażu na moich lewych żebrach , podobiuzny tego mistycznego stworzenia. Zacząłem cicho śpiewać piosenke , która odtwarzałą się w kółko. Mój wokal był nienagany , wręcz idealny.
Wróciliśmy do domu , w całkowicie nowych fryzurach. A ja z książką z biblioteki.
- Kibum!- niewytrzymałem , i wrzasnąłem piskliwym głosem. Popatrzył na mnie , spode łba- Mógłbyś przestać?!
- Wiesz , co? Tak - prychnął. Nawet się nie zorientowałem kiedy mnie przytulał. Objąłem go po bratersku , na znak zgody.
Miałem nadzieję ,że wszystko już będzie dobrze. Moje przeczucia okazały się jak najbardziej sprawdzone. Od tamtego czasu już się nie kłóciliśmy na poważnie. Moja tejmnica jest bezpieczna. Nikt się nie dowiedział o mojej miłości do niego...

______________________________________________________
 Sto lat nie było posta , ale już jest, Taki oneshot , mam na dzieje ,ż
e się podobał. 

sobota, 7 lutego 2015

Rozdział #3 " Nie kocham Cię"

  Piosenka się zmieniła , Tomo ją znała. Machine+The Florence " Never Let Me Go". Była piękna , rytm zwolnił , a ona się do niego przytuliła. Jakby nigdy nic , słuchała jego bicia serca , które tempem pasowało do utworu.
  Zaczeła cicho to pod nosem śpiewać , wiedziała , że to on jest jej prawdziwą miłością. A mimo tego , się bała. Zamknęła oczy , ciesząc się tym momentem. Impreza kończyła się po mału. SHINee mieli się już zbierać , Minho wszystkich szukał. Aż zanalazł ich , chwycił TaeMin'a za ramię.
- Idziemy- szepnął mu na ucho.
- Ona śpi , trzeba ją ponieść- chwycił ją tak , by było mu wygodnie. Wyglądał na silniego , i taki był.
                     *******
  Nadeszły gorsze dni. TaeMin znalazł dziewczyne. Tomo złamało to serce , psychike.
    Minho otworzył już zmęczone oczy , słysząc krzyki.
- Ona Nas chce poróźnić- krzyknęła dziewczyna- Ty tego nie widzisz! A wiesz , czemu?! Bo Cię omotała!
- Jesteś zazdrosna! MinYoung mnie kocha! Prędzej ja Ciebie nie- to było przegięcie , trzasnął drzwiami. A Tomo upuściła kubek na ziemie , osuwając się po ścianie. Nie miała już czym płakać , dziś ją złamał. Minho zerwał się , pośpiesznie nakładając pierwsze lepsze dresy , i bluze na zamek błyskawiczny. Serce mu waliło , jak nigdy! Siedziała na ziemi , ręcę miała pokaleczone. Patrzyła przed siebie , pustym wzrokiem. Klęknął obok niej.
- Co zrobiłam źle- szepnęła załamana. Pamiętała , jak brat ich przyprowadził. Zdobyli swój wymarzony debiut ,  byli młodzi. Non stop śpiewali do niej " Replay". Tomo nawet wtedy nie sądziła , że się w nim zakocha. Czuła się pusta , jakby uszło z niej życie.
- Tomo- odezwał się- Tomo- miał ochotę zemścić się na TaeMin'ie.
                    ********
   Wracali z koncertu , było za cicho. Owen , wedugł Key'a i Jong'a , miał najgorzej. Rozdzielał skłóconych nastolatków na tylnim , i ostatnim siedzeniu. Menadżer kierował , wyglądał na wyraźnie zmęczonego. Światła znikały jedno po drugim , to już było nudne. Muzyka w radiu cicho leciała , jakby była stworzona do usypiania tak dużych dzieci jak oni. Zaczeło grać Big Bang " Haru Haru". Tomo napłyneły łzy do oczu , miała tego dość. Chciała wracać do domu , by schować się w łóżku. Zaczeła cicho śpiewać , TaeMin spojrzał na nią obojętnie. Ale odwrócił wzrok , go to zabolało. Kochali się , a teraz? Ranili się , bo nie mogli być razem... Przykre. Piosenka się skończyła. Złapało ją znużenie , a oczy same się zamknęły. Podkurczyła nogi. Było jej zimno , zawsze siedziała obok niego. Zabierała mu bluze , a teraz? Nic... Pustka , nicość. Nikt się nie odzywał , nie miał odwagi.
  W końcu dojechali , Tomo obudziła się przy parkowaniu. Samochód zgasł , a ona pierwsza wyszła. Wyciągnęła plecak z bagażnika. Pognała do domu , nawet nie zwróciła uwagi na to , że jest w krótkim rękawku. Wbiegła do pokoju , zamykając drzwi na klucz. Włączyła muzykę z laptopa , jakiś smutny utwór amerykański. Miała dużo książek , dwa miśki. Usiadła w najciemniejszym koncie pokoju. Cała drżała , myślała " Co robić?" Nie miała siły.
- Kocham Cię... To jest historia , której nikomu nie opowiedziałam. Kiedy Twoja dusza znajdzie duszę na , którą czekała. Kiedy ktoś , wchodzi do Twojego serca przez otwarte drzwi. Kiedy Twoja ręka znajdzie , rękę przeznaczoną do jej uścisku... Nie odpuszczaj. Ktoś wchodzi w Twój świat. Nie ma żadnych innych oczu , które mogłyby przejżeć  mnie na wylot. Kiedy jesteś z tą jedyną osobą , którą miałeś znaleść. Nienawidze Cię!- wrzasnęła , wiedziała , że TaeMin jest w swoim pokoju i słyszy. - Nie zostawiaj mnie...- mieli sypialnie obok siebie. Siedzieli w tym samym miejscu , oparci o tą samą ściane. - Lecz jestem tylko człowiekiem , i krwawię gdy upadam. Jestem tylko człowiekiem , i rozbijam się , łamie. - spłyneła jej łza , czuli tylko smutek. Który ogarniał ich , z godziny na godzine. Minuty na minute. Sekundy na sekunde. - To nie fair!
Wyszła z pokoju , i skierowała się do kuchni. Chłopacy tam już byli , naradzali się.
- Cześć- burknęła jak zwykle nie zadowolona. - Narada wojena? Przepraszm , ubrała bym się lepiej.
- Zawsze taka wredna- powiedziała Karou , martwiąc się o nią. Tomo żuciła jej się na szyję , właśnie o niej myślała. Przytuliły się jak siostry. Fileto włosa rozpłakała się , serce jej waliło- Moja Jagódka.
- Czemu ja?
- To nie Twoja wina- pocieszyła ją.
                        ****
  Pewnego dnia jechała z przyjaciółmi , on i ona byli tam. Trzymał ją , uśmiechał się. Nie wytrzymała , wysiadła. Szybko się znalazła przy  ich masce , a TaeMin wyszedł.
- Bądź z nią szczęśliwy , tak jakby nic się nie stało. Żyj tak , bym mogła być zazdrosna! Musisz być pogodny , jak obłok na letnim niebie!- dwóch chłopaków ją złapało , ale jej kochana przyjaciółka kazała im ją puścić. - A Ty!- zwróciła się do MinYoung- Opiekuj się Nim , dbaj o mój skarb! Kochaj , nie rań! Bo pożałujesz!
- T-Tomo- szepnął. Ale ona odwróciła się , dziewczyna szatyna wysiadła. Poszła za nią , i pociągnęła za włosy. Przez co Tomiś się wywalił , syknęła. Zaczeły się bić , krew się lała. Próbowali je rozdzielić. - To Ty pożałujesz , że Nas dziś spotkałaś!- krzyknęła , ale rywalka zaczeła iść w swoją stronę. Wytarła krew , która płyneła z jej ust. Była wściekła , ale to uczucie zrodziło smutek. Poczuła czyjąś rekę na ramieniu , wiedziała czyja to dłoń. Nogi zrobiły jej się z waty. - Zostań...
- Po co? Dla kogo?
- Zostań- powtórzył- Zostań dla mnie , potrzebuje Cię.
- A zrezygnujesz z niej tak , o?- chciała być pewna , ale on zamilkł. - No widzisz , dlatego odchodze- wyrwała mu się. I zaczeła biec , wystraszona.
   Gdy była daleko , zatrzymała się. Nie wiedziała , gdzie jest. Zgubiła się , brat oszczegał ją , że ta dzielnica do najbezpieczniejszych nie należy. Poczuła ból z styłu głowy , i urwał jej się film. Obudziła się w jakimś zaułku. Rozwalona głowa. Ciało pocharatane , pobite. Ktoś pomyślał , że się wykrwawi. Podniosła się , i zaczeła iść do szpitala. Jakoś się doczołgała , na wpół żywa. Była wycieńczona , cała we krwi. Myślała , że umrze. Odrazu się nią zajeli  , wózek inwalidzki , masa lekarzy. I tyle zbędnych pytań. Była przecież bardzo znana , ale tak ją to przytłoczyło , że poszła spać.
  Puls miała stabilny , przynajmniej na taki wyglądał. Wszyscy jej szukali , a ona leżała nieprzytomna. Usłyszała kroki, kobieta w wysokich obcasach.
- TaeMin! Tu!- krzyknęła uradowana Karou. Weszła do sali , usiadła obok łóżka. Pojawił się też wspomniany wcześniej szatyn. Cały zmartwiony  , z łzami w oczach. Wyglądał na zranionego nastolatka , który rozczarował się swoją pierwszą miłością.
- Tomo- wyszeptał- Tomo...?- podszedł , klękając. Złapał ją za dłoń , gdzie był weflon. Pocałował tą rękę , na znak szacunku. A potem musnął jej usta.
- Niebo? - wydusiła poszkodowana , a jej przyjaciele zaczeli się śmiać. - Gdzie ja jestem?
- W szpitalu , sala 69. - stwierdziła Karou.
- Przepraszam - powiedział TaeMin - Ja Cię tylko kocham.
- Och , cicho - Tomo pocałowała go bez ostrzeżenia - Od dziś mów mi " Kochanie".
~~~~~
Koniec , to tyle na dziś ��

środa, 4 lutego 2015

Rozdział #2 " Zazdrość jest okrutna"

- To nic takiego- uśmiechnął się- Pozatym jak byś nie wiedziała , mam dziewczyne...
- KONIEC TYCH POGADUSZEK!- krzyknął szef , najważniejsza osoba w SMEntermeint- Czas do roboty! - popatrzyła na niego z litością w oczach. Ćwiczenia się zaczeły , dla nich był to chleb powszedni.
                    *****
Na pewno były tłumy , w końcu to gwiazdy k-pop'u znane na cały świat. SNSD pod wodzą TaeMin'a...
- Ech , denerwuje się- powiedział Owen , wyglądał na przejętego.
- Nie ma czym , to nie pierwszy raz- pocieszyła go Tomo , sama miała okropną treme. Zaczeło grać " Paparazzi" , a fani krzyczeli. Reszta obserwowała na monitorach , byli niesamowici. Wyglądem bardzo się przypominali , ubrali ich jakby codzienie chodzili do kasyna. " Młodej" TaeMin w tej wersji się bardzo podobał , jakby ktoś ją spytał " Pociąga Cię to?". Bez namysłu by jej odpowiedź brzmiała , tak! Oglądała to uważnie , nigdy nie lubiała SNSD. Wszyscy twierdzili , że jest zazdrosna , bo na początku miała trafić tam.
- Głupie są...- burknęła pod nosem , sama do siebie.
- A one Ciebie szanują- skomentował to jej brat , w zabawny sposób- Lubią Cię , i to bardzo. - byli do siebie bardzo podobni , czasami nawet do niej mówiono " Minho". Ale ona ragowała na to śmiechem , wołając poprawnego właściciela  imienia. Od kiedy pamięta mylono ich , nie przeszkedzało jej to. Mogła dzięki temu wchodzić do klubów , mówiąc , że jest swoim bratem. Zawsze to miło wspominali.
- Owen!- zawołali lidera , już wyszykowanego. - Tylko nie spadnij , bo ubezpieczenie tego nie pokryje. - tłumaczyli mu , a on kiwał głową twierdząco. Już Tomo w myślach źle życzyła , ale żywiła do niego szczerą przyjaźń. Jego moment się zaczynał , a pierwsza grupa wróciła już. Wyglądali na zmęczonych , z wyjątkiem TaeMin'a.
                   *******
Czas mijał , aż nadeszła jej kolej , f(x) już czekali. Mieli wykonywać cover " Danger". Było ciemno , szybko weszli na scene , miała zająć miejsce Lee , tak było. Zaczeła grać muzyka , jej głos rozbrzmiał. Denerwowała się jak zwykle , i jej ukochany najprostszy moment " Rum Pum Pum". Zamieniła się z Crystal , tańczyli jak schynchryzowani.
                      ******
Chłopacy zaciągneli ją znów na impreze , wszyscy byli. Pili , tańczyli , i pili. Tym razem była z Nimi , dokładnie z T.O.P.'em, Karou. Przyjaciółka Tomo , od przedszkola. Siedziała sama , sączyła drink'a chyba piątego już. Obok niej usiadł G-Dragon , też lekko schlany , zerknął na nią.
- Hey- odezwał się do niej , zrobił to pierwszy raz od zaczęcia się dyskoteki.
- Cześć , Dragon- uśmiechnęła się , na pewno dobrze nie wyglądała.- Jak Ci się podoba?
- Mogło być gorzej...- nie był typem imprezowicza , tak jak ona. Ale wypić lubili- Nie lubie tańczyć na imprezach , w ogóle nie trzymają rytmu. Po zatym , amerykańskie hity nie mają sensownych tekstów , i melodii. - przytaknęła mu- A czemu , tak ładna dziewczyna nie tańczy?
- Bo mój partner tańczy z Yurii- warknęła cicho.
- TaeMin?- zadziwił się.
- Tak , on. Chciałam z Nim zatańczyć , ale nie mam szans. Głupie SNSD , sztuczne lalki. - G-Dragon wyraźnie szukał kogoś wzrokiem , aż wstał , znikając w tłumie. Ale po chwili wyłonił się szatyn , z którym Tomo tak pragnęła tańczyć. Złapał ją za dłoń , i pociągnął na parkiet. Było tam gorąco. Leciał jakiś amaerykański hit , chyba " Radioactive", trzymał jej biodra , którymi niezwykle zwinnie ruszyła w rytm piosenki. Nawet nie zauważyła kiedy jej seksowny bezrękawnik w męskim kroju  , zdobił tors TaeMin'a. Miał na sobie koszulę śnieżnobiałą , i jakieś świetne spodnie. Nawet nie pamiętała kiedy się w Nim zakochała , kiedy przez niego nie mogła spać w nocy.
_________

Uff , rozpisałam się :D Miłej lekturki ;*

niedziela, 1 lutego 2015

Rozdział #1 " Skutki uboczne kaca"

   Tomo to młoda , utalentowana muzycznie Koreanka. Należy do zespołu SHINee, jest tam już cztery lata. Przyjaźni się z TaeMin'em , Jonghyun'em , Key'em i liderem Owen'em. Jednak był mały problem Minho to jej starszy brat , należał do zespołu od samego początku.
   Bohaterka jest niska , drobna. Tomiś , bo tak na nią wołają , ma farbowane filetowe włosy. Oczy mienią się u niej koloru turkusowego, które wpasowują się do jej krwistych ust. Jest dobrze zbudowana , wygląda na wątłą z daleka. Na swój wiek jest bardzo wysportowana , rozciągnięta.
     Dzień zaczynał się jak zwykle , została brutalnie obudzona przez chłopaków.
-Tu zawsze świecący ,SHINee.- była ich tylko dwójka , zapewne reszta spała. Ściągnęli z niej kołdrę i momentalnie uderzyła w nią fala zimna. Ziewnęła , przetarła oczy , a gdy je otworzyła , już nikogo nie było. Bez zastanowienia wstała. Za koszulę nocną służył jej t-shirt , z logiem zespołu.
-Śpiąca Królewna wstała! -Key , ciemnowłosy chłopak z jedną stroną wygoloną. Ma drobne , ciemne oczy , które dodają mu uroku.- Głodna jesteś?
- Tak , i to bardzo mocno. - Tomo jeszcze nie dobudzona potknęła się o nogę stołu przy , którym siedział jej brat. Gdy miała się wywalić , podtrzymał ją.- Dziękuję.- pogłaskała go na oślep.
-Wczorajszy koncert dał Ci popalić, Piękna?- odezwał się znajomy ton.- Ha , i tak wyglądasz najlepiej z...- urwał TaeMin , gdy jej zobaczył rozmazany makijaż , popuchnięte oczy.
-Gdzie Jonghyun?-spytał zmartwiony Key.
-Twój Romeo, śpi. - rzekł Owen. Miał rudo-rdzawe włosy. Twarz miał szczupłą , i zawsze pogodną. Uśmiechał się pięknie , niezwykle. Jak mały chłopiec.
- To nie mój Romeo... - zarumienił się Ki-bum- To tylko...
-Twój przyjaciel, mówisz to setny raz.- powiedziała " Młoda" już obudzona , i uśmiechnięta.-To tylko Twój przyjaciel - dokuczała mu.- Powiedz szczerze , lubicie się? - pokiwał głową twierdząco.
-Kto? Kogo?- " O wilku mowa!" pomyślał Minho.
- Długo spałeś...- przetarł lekko rumiane policzki.-Głodny?- szepnął.
-Tomo...?- Jong , a dokładnie Jonghyun , był silny , szczupły , i zawsze miał dobry nastrój.
- Ogłaszam Was mężem i....- zacięła  się , nie mogą znaleźć dobrego określenia.
-Żoną.- dokończył jej brat , był najstarszy. Więc najmądrzejszy , skończył studia , zawsze się dobrze uczył.
- TaeMin! Owen! - chwyciła ich za uszy , i usadziła przy stole.
-No weź! - oburzyli się jak dzieci , wyglądali jak bliźniacy.
-Nasza , pana Młoda, już gotuje. - o wiele się nie pomyliła  , bo Key już nakładał pierwszą porcję jajecznicy.- Dzisiaj ta parada , c'nie? Gdzie jest dokładnie , i o której próba?- faceci , jak faceci. Usiedli w salonie , przed TV , jedząc. - Wiadomości lecą?
-Lepiej , Nasz koncert! - rzucił Owen.- Jesteś tam!
-Co?!- ruszyła by zobaczyć. Tyle wypiła wczorajszego wieczoru ,że nie zapomniała jak dostali nagrodę , jak pocałowała T.O.P.'a. Chwila , zrobiła to? ?W telewizji był wszędzie pokazywany ten urywek. Tańczyli do " Fantastic Baby " , mężczyzna podszedł do niej d niej , chwycił ją za kark by unieruchomić głowę i...
-OMG!! Ja go pocałowałam! 
- O matko! Ona to zrobiła! - TaeMin miał inny wyraz twarzy , jakby go to zraniło. Brat Tomo popatrzył na niego zatroskany , a później. na swoją siostrę. 
- Pora się szykować! - stwierdził głośno Jonghyun- Za 2 godziny próba , a festiwal sam się bez Nas nie zacznie. - wszyscy rozeszli się do pokoi , Owen martwił się o najmłodszych członków. 

                                                  *****************************************************

  Scena była przeogromna , Big Bang , SNSD , f(x) i Super Junior rozgrzewali się już. SHINee szli już , śmiali się. Tomo odłączyła się od reszty, wdrapała na scenę i stanęła na przeciwko T.O.P.'a , wyciągnęła dłoń w jego stronę. 
- Przepraszam , za tą całą sytuację , która nie powinna mieć miejsca. To mój błąd , za dużo wypiłam - miała poważny ton , ale w oczach malował się strach....
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Mam nadzieję ,że się podobało i jakoś to ocenicie pozytywnie.