Piosenka się zmieniła , Tomo ją znała. Machine+The Florence " Never Let Me Go". Była piękna , rytm zwolnił , a ona się do niego przytuliła. Jakby nigdy nic , słuchała jego bicia serca , które tempem pasowało do utworu.
Zaczeła cicho to pod nosem śpiewać , wiedziała , że to on jest jej prawdziwą miłością. A mimo tego , się bała. Zamknęła oczy , ciesząc się tym momentem. Impreza kończyła się po mału. SHINee mieli się już zbierać , Minho wszystkich szukał. Aż zanalazł ich , chwycił TaeMin'a za ramię.
- Idziemy- szepnął mu na ucho.
- Ona śpi , trzeba ją ponieść- chwycił ją tak , by było mu wygodnie. Wyglądał na silniego , i taki był.
*******
Nadeszły gorsze dni. TaeMin znalazł dziewczyne. Tomo złamało to serce , psychike.
Minho otworzył już zmęczone oczy , słysząc krzyki.
- Ona Nas chce poróźnić- krzyknęła dziewczyna- Ty tego nie widzisz! A wiesz , czemu?! Bo Cię omotała!
- Jesteś zazdrosna! MinYoung mnie kocha! Prędzej ja Ciebie nie- to było przegięcie , trzasnął drzwiami. A Tomo upuściła kubek na ziemie , osuwając się po ścianie. Nie miała już czym płakać , dziś ją złamał. Minho zerwał się , pośpiesznie nakładając pierwsze lepsze dresy , i bluze na zamek błyskawiczny. Serce mu waliło , jak nigdy! Siedziała na ziemi , ręcę miała pokaleczone. Patrzyła przed siebie , pustym wzrokiem. Klęknął obok niej.
- Co zrobiłam źle- szepnęła załamana. Pamiętała , jak brat ich przyprowadził. Zdobyli swój wymarzony debiut , byli młodzi. Non stop śpiewali do niej " Replay". Tomo nawet wtedy nie sądziła , że się w nim zakocha. Czuła się pusta , jakby uszło z niej życie.
- Tomo- odezwał się- Tomo- miał ochotę zemścić się na TaeMin'ie.
********
Wracali z koncertu , było za cicho. Owen , wedugł Key'a i Jong'a , miał najgorzej. Rozdzielał skłóconych nastolatków na tylnim , i ostatnim siedzeniu. Menadżer kierował , wyglądał na wyraźnie zmęczonego. Światła znikały jedno po drugim , to już było nudne. Muzyka w radiu cicho leciała , jakby była stworzona do usypiania tak dużych dzieci jak oni. Zaczeło grać Big Bang " Haru Haru". Tomo napłyneły łzy do oczu , miała tego dość. Chciała wracać do domu , by schować się w łóżku. Zaczeła cicho śpiewać , TaeMin spojrzał na nią obojętnie. Ale odwrócił wzrok , go to zabolało. Kochali się , a teraz? Ranili się , bo nie mogli być razem... Przykre. Piosenka się skończyła. Złapało ją znużenie , a oczy same się zamknęły. Podkurczyła nogi. Było jej zimno , zawsze siedziała obok niego. Zabierała mu bluze , a teraz? Nic... Pustka , nicość. Nikt się nie odzywał , nie miał odwagi.
W końcu dojechali , Tomo obudziła się przy parkowaniu. Samochód zgasł , a ona pierwsza wyszła. Wyciągnęła plecak z bagażnika. Pognała do domu , nawet nie zwróciła uwagi na to , że jest w krótkim rękawku. Wbiegła do pokoju , zamykając drzwi na klucz. Włączyła muzykę z laptopa , jakiś smutny utwór amerykański. Miała dużo książek , dwa miśki. Usiadła w najciemniejszym koncie pokoju. Cała drżała , myślała " Co robić?" Nie miała siły.
- Kocham Cię... To jest historia , której nikomu nie opowiedziałam. Kiedy Twoja dusza znajdzie duszę na , którą czekała. Kiedy ktoś , wchodzi do Twojego serca przez otwarte drzwi. Kiedy Twoja ręka znajdzie , rękę przeznaczoną do jej uścisku... Nie odpuszczaj. Ktoś wchodzi w Twój świat. Nie ma żadnych innych oczu , które mogłyby przejżeć mnie na wylot. Kiedy jesteś z tą jedyną osobą , którą miałeś znaleść. Nienawidze Cię!- wrzasnęła , wiedziała , że TaeMin jest w swoim pokoju i słyszy. - Nie zostawiaj mnie...- mieli sypialnie obok siebie. Siedzieli w tym samym miejscu , oparci o tą samą ściane. - Lecz jestem tylko człowiekiem , i krwawię gdy upadam. Jestem tylko człowiekiem , i rozbijam się , łamie. - spłyneła jej łza , czuli tylko smutek. Który ogarniał ich , z godziny na godzine. Minuty na minute. Sekundy na sekunde. - To nie fair!
Wyszła z pokoju , i skierowała się do kuchni. Chłopacy tam już byli , naradzali się.
- Cześć- burknęła jak zwykle nie zadowolona. - Narada wojena? Przepraszm , ubrała bym się lepiej.
- Zawsze taka wredna- powiedziała Karou , martwiąc się o nią. Tomo żuciła jej się na szyję , właśnie o niej myślała. Przytuliły się jak siostry. Fileto włosa rozpłakała się , serce jej waliło- Moja Jagódka.
- Czemu ja?
- To nie Twoja wina- pocieszyła ją.
****
Pewnego dnia jechała z przyjaciółmi , on i ona byli tam. Trzymał ją , uśmiechał się. Nie wytrzymała , wysiadła. Szybko się znalazła przy ich masce , a TaeMin wyszedł.
- Bądź z nią szczęśliwy , tak jakby nic się nie stało. Żyj tak , bym mogła być zazdrosna! Musisz być pogodny , jak obłok na letnim niebie!- dwóch chłopaków ją złapało , ale jej kochana przyjaciółka kazała im ją puścić. - A Ty!- zwróciła się do MinYoung- Opiekuj się Nim , dbaj o mój skarb! Kochaj , nie rań! Bo pożałujesz!
- T-Tomo- szepnął. Ale ona odwróciła się , dziewczyna szatyna wysiadła. Poszła za nią , i pociągnęła za włosy. Przez co Tomiś się wywalił , syknęła. Zaczeły się bić , krew się lała. Próbowali je rozdzielić. - To Ty pożałujesz , że Nas dziś spotkałaś!- krzyknęła , ale rywalka zaczeła iść w swoją stronę. Wytarła krew , która płyneła z jej ust. Była wściekła , ale to uczucie zrodziło smutek. Poczuła czyjąś rekę na ramieniu , wiedziała czyja to dłoń. Nogi zrobiły jej się z waty. - Zostań...
- Po co? Dla kogo?
- Zostań- powtórzył- Zostań dla mnie , potrzebuje Cię.
- A zrezygnujesz z niej tak , o?- chciała być pewna , ale on zamilkł. - No widzisz , dlatego odchodze- wyrwała mu się. I zaczeła biec , wystraszona.
Gdy była daleko , zatrzymała się. Nie wiedziała , gdzie jest. Zgubiła się , brat oszczegał ją , że ta dzielnica do najbezpieczniejszych nie należy. Poczuła ból z styłu głowy , i urwał jej się film. Obudziła się w jakimś zaułku. Rozwalona głowa. Ciało pocharatane , pobite. Ktoś pomyślał , że się wykrwawi. Podniosła się , i zaczeła iść do szpitala. Jakoś się doczołgała , na wpół żywa. Była wycieńczona , cała we krwi. Myślała , że umrze. Odrazu się nią zajeli , wózek inwalidzki , masa lekarzy. I tyle zbędnych pytań. Była przecież bardzo znana , ale tak ją to przytłoczyło , że poszła spać.
Puls miała stabilny , przynajmniej na taki wyglądał. Wszyscy jej szukali , a ona leżała nieprzytomna. Usłyszała kroki, kobieta w wysokich obcasach.
- TaeMin! Tu!- krzyknęła uradowana Karou. Weszła do sali , usiadła obok łóżka. Pojawił się też wspomniany wcześniej szatyn. Cały zmartwiony , z łzami w oczach. Wyglądał na zranionego nastolatka , który rozczarował się swoją pierwszą miłością.
- Tomo- wyszeptał- Tomo...?- podszedł , klękając. Złapał ją za dłoń , gdzie był weflon. Pocałował tą rękę , na znak szacunku. A potem musnął jej usta.
- Niebo? - wydusiła poszkodowana , a jej przyjaciele zaczeli się śmiać. - Gdzie ja jestem?
- W szpitalu , sala 69. - stwierdziła Karou.
- Przepraszam - powiedział TaeMin - Ja Cię tylko kocham.
- Och , cicho - Tomo pocałowała go bez ostrzeżenia - Od dziś mów mi " Kochanie".
~~~~~
Koniec , to tyle na dziś ��
Zwykła historia (nie)zwykłej dziewczyny :D Nie gryzę ,śmiało komentujcie♥ Pojawiać się będą również yaoi , więc czytasz na własną odpowiedzialność :) Miłej lektury :D
sobota, 7 lutego 2015
Rozdział #3 " Nie kocham Cię"
środa, 4 lutego 2015
Rozdział #2 " Zazdrość jest okrutna"
- To nic takiego- uśmiechnął się- Pozatym jak byś nie wiedziała , mam dziewczyne...
- KONIEC TYCH POGADUSZEK!- krzyknął szef , najważniejsza osoba w SMEntermeint- Czas do roboty! - popatrzyła na niego z litością w oczach. Ćwiczenia się zaczeły , dla nich był to chleb powszedni.
*****
Na pewno były tłumy , w końcu to gwiazdy k-pop'u znane na cały świat. SNSD pod wodzą TaeMin'a...
- Ech , denerwuje się- powiedział Owen , wyglądał na przejętego.
- Nie ma czym , to nie pierwszy raz- pocieszyła go Tomo , sama miała okropną treme. Zaczeło grać " Paparazzi" , a fani krzyczeli. Reszta obserwowała na monitorach , byli niesamowici. Wyglądem bardzo się przypominali , ubrali ich jakby codzienie chodzili do kasyna. " Młodej" TaeMin w tej wersji się bardzo podobał , jakby ktoś ją spytał " Pociąga Cię to?". Bez namysłu by jej odpowiedź brzmiała , tak! Oglądała to uważnie , nigdy nie lubiała SNSD. Wszyscy twierdzili , że jest zazdrosna , bo na początku miała trafić tam.
- Głupie są...- burknęła pod nosem , sama do siebie.
- A one Ciebie szanują- skomentował to jej brat , w zabawny sposób- Lubią Cię , i to bardzo. - byli do siebie bardzo podobni , czasami nawet do niej mówiono " Minho". Ale ona ragowała na to śmiechem , wołając poprawnego właściciela imienia. Od kiedy pamięta mylono ich , nie przeszkedzało jej to. Mogła dzięki temu wchodzić do klubów , mówiąc , że jest swoim bratem. Zawsze to miło wspominali.
- Owen!- zawołali lidera , już wyszykowanego. - Tylko nie spadnij , bo ubezpieczenie tego nie pokryje. - tłumaczyli mu , a on kiwał głową twierdząco. Już Tomo w myślach źle życzyła , ale żywiła do niego szczerą przyjaźń. Jego moment się zaczynał , a pierwsza grupa wróciła już. Wyglądali na zmęczonych , z wyjątkiem TaeMin'a.
*******
Czas mijał , aż nadeszła jej kolej , f(x) już czekali. Mieli wykonywać cover " Danger". Było ciemno , szybko weszli na scene , miała zająć miejsce Lee , tak było. Zaczeła grać muzyka , jej głos rozbrzmiał. Denerwowała się jak zwykle , i jej ukochany najprostszy moment " Rum Pum Pum". Zamieniła się z Crystal , tańczyli jak schynchryzowani.
******
Chłopacy zaciągneli ją znów na impreze , wszyscy byli. Pili , tańczyli , i pili. Tym razem była z Nimi , dokładnie z T.O.P.'em, Karou. Przyjaciółka Tomo , od przedszkola. Siedziała sama , sączyła drink'a chyba piątego już. Obok niej usiadł G-Dragon , też lekko schlany , zerknął na nią.
- Hey- odezwał się do niej , zrobił to pierwszy raz od zaczęcia się dyskoteki.
- Cześć , Dragon- uśmiechnęła się , na pewno dobrze nie wyglądała.- Jak Ci się podoba?
- Mogło być gorzej...- nie był typem imprezowicza , tak jak ona. Ale wypić lubili- Nie lubie tańczyć na imprezach , w ogóle nie trzymają rytmu. Po zatym , amerykańskie hity nie mają sensownych tekstów , i melodii. - przytaknęła mu- A czemu , tak ładna dziewczyna nie tańczy?
- Bo mój partner tańczy z Yurii- warknęła cicho.
- TaeMin?- zadziwił się.
- Tak , on. Chciałam z Nim zatańczyć , ale nie mam szans. Głupie SNSD , sztuczne lalki. - G-Dragon wyraźnie szukał kogoś wzrokiem , aż wstał , znikając w tłumie. Ale po chwili wyłonił się szatyn , z którym Tomo tak pragnęła tańczyć. Złapał ją za dłoń , i pociągnął na parkiet. Było tam gorąco. Leciał jakiś amaerykański hit , chyba " Radioactive", trzymał jej biodra , którymi niezwykle zwinnie ruszyła w rytm piosenki. Nawet nie zauważyła kiedy jej seksowny bezrękawnik w męskim kroju , zdobił tors TaeMin'a. Miał na sobie koszulę śnieżnobiałą , i jakieś świetne spodnie. Nawet nie pamiętała kiedy się w Nim zakochała , kiedy przez niego nie mogła spać w nocy.
_________
Uff , rozpisałam się :D Miłej lekturki ;*
niedziela, 1 lutego 2015
Rozdział #1 " Skutki uboczne kaca"
Bohaterka jest niska , drobna. Tomiś , bo tak na nią wołają , ma farbowane filetowe włosy. Oczy mienią się u niej koloru turkusowego, które wpasowują się do jej krwistych ust. Jest dobrze zbudowana , wygląda na wątłą z daleka. Na swój wiek jest bardzo wysportowana , rozciągnięta.
Dzień zaczynał się jak zwykle , została brutalnie obudzona przez chłopaków.
-Tu zawsze świecący ,SHINee.- była ich tylko dwójka , zapewne reszta spała. Ściągnęli z niej kołdrę i momentalnie uderzyła w nią fala zimna. Ziewnęła , przetarła oczy , a gdy je otworzyła , już nikogo nie było. Bez zastanowienia wstała. Za koszulę nocną służył jej t-shirt , z logiem zespołu.
-Śpiąca Królewna wstała! -Key , ciemnowłosy chłopak z jedną stroną wygoloną. Ma drobne , ciemne oczy , które dodają mu uroku.- Głodna jesteś?
- Tak , i to bardzo mocno. - Tomo jeszcze nie dobudzona potknęła się o nogę stołu przy , którym siedział jej brat. Gdy miała się wywalić , podtrzymał ją.- Dziękuję.- pogłaskała go na oślep.
-Wczorajszy koncert dał Ci popalić, Piękna?- odezwał się znajomy ton.- Ha , i tak wyglądasz najlepiej z...- urwał TaeMin , gdy jej zobaczył rozmazany makijaż , popuchnięte oczy.
-Gdzie Jonghyun?-spytał zmartwiony Key.
-Twój Romeo, śpi. - rzekł Owen. Miał rudo-rdzawe włosy. Twarz miał szczupłą , i zawsze pogodną. Uśmiechał się pięknie , niezwykle. Jak mały chłopiec.
- To nie mój Romeo... - zarumienił się Ki-bum- To tylko...
-Twój przyjaciel, mówisz to setny raz.- powiedziała " Młoda" już obudzona , i uśmiechnięta.-To tylko Twój przyjaciel - dokuczała mu.- Powiedz szczerze , lubicie się? - pokiwał głową twierdząco.
-Kto? Kogo?- " O wilku mowa!" pomyślał Minho.
- Długo spałeś...- przetarł lekko rumiane policzki.-Głodny?- szepnął.
-Tomo...?- Jong , a dokładnie Jonghyun , był silny , szczupły , i zawsze miał dobry nastrój.
- Ogłaszam Was mężem i....- zacięła się , nie mogą znaleźć dobrego określenia.
-Żoną.- dokończył jej brat , był najstarszy. Więc najmądrzejszy , skończył studia , zawsze się dobrze uczył.
- TaeMin! Owen! - chwyciła ich za uszy , i usadziła przy stole.
-No weź! - oburzyli się jak dzieci , wyglądali jak bliźniacy.
-Nasza , pana Młoda, już gotuje. - o wiele się nie pomyliła , bo Key już nakładał pierwszą porcję jajecznicy.- Dzisiaj ta parada , c'nie? Gdzie jest dokładnie , i o której próba?- faceci , jak faceci. Usiedli w salonie , przed TV , jedząc. - Wiadomości lecą?
-Lepiej , Nasz koncert! - rzucił Owen.- Jesteś tam!
-Co?!- ruszyła by zobaczyć. Tyle wypiła wczorajszego wieczoru ,że nie zapomniała jak dostali nagrodę , jak pocałowała T.O.P.'a. Chwila , zrobiła to? ?W telewizji był wszędzie pokazywany ten urywek. Tańczyli do " Fantastic Baby " , mężczyzna podszedł do niej d niej , chwycił ją za kark by unieruchomić głowę i...
-OMG!! Ja go pocałowałam!
- O matko! Ona to zrobiła! - TaeMin miał inny wyraz twarzy , jakby go to zraniło. Brat Tomo popatrzył na niego zatroskany , a później. na swoją siostrę.
- Pora się szykować! - stwierdził głośno Jonghyun- Za 2 godziny próba , a festiwal sam się bez Nas nie zacznie. - wszyscy rozeszli się do pokoi , Owen martwił się o najmłodszych członków.
*****************************************************
Scena była przeogromna , Big Bang , SNSD , f(x) i Super Junior rozgrzewali się już. SHINee szli już , śmiali się. Tomo odłączyła się od reszty, wdrapała na scenę i stanęła na przeciwko T.O.P.'a , wyciągnęła dłoń w jego stronę.
- Przepraszam , za tą całą sytuację , która nie powinna mieć miejsca. To mój błąd , za dużo wypiłam - miała poważny ton , ale w oczach malował się strach....
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Mam nadzieję ,że się podobało i jakoś to ocenicie pozytywnie.
